Świat Wełny @ 2006
Jaka ryba na obiad?
Aż 120 z 200 gatunków ryb dostępnych w sklepach jest zagrożonych lub znajduje się na granicy wyginięcia. Główna przyczyną tego zjawiska jesteśmy MY - konsumenci i nasze nieposkromione apetyty. Aby nasze rzeki, morza i oceany w przyszłości nadal tętniły życiem, musimy jak najszybciej powstrzymać nadmierne połowy ryb. Dlatego międzynarodowa organizacja ekologiczna WWF stworzyła poradnik „Jaka ryba na obiad” - dostępny od dziś na stronie internetowej: wwf.pl.Wielkość światowych połowów znacznie przekracza zdolność regeneracyjna populacji ryb. Z mórz i oceanów wyławiamy 2,5 razy więcej ryb, niż może się odrodzić z tych, które pozostały. 7 z 10 najważniejszych łowisk, z których pochodzi ok. 1/3 ryb trafiających na światowe rynki jest przełowionych lub całkowicie wyeksploatowanych. Jeśli nie uda się zahamować nadmiernych połowów, około 2050 roku może nastąpić zanik zasobów większości poławianych gatunków ryb .Czy w związku z tym powinniśmy jeść ryby? Tak! Istnieje wiele gatunków, które nie są zagrożone wyginięciem i które możemy kupować z czystym sumieniem. W poradniku „Jaka ryba na obiad” przedstawiamy najchętniej podawane na polskich stolach gatunki ryb i skorupiaków. Oznaczyliśmy je tak, aby ułatwić konsumentowi wybór przyjazny przyrodzie. Światło zielone oznacza „Smacznego!”, żółte „Uwaga!” a czerwone „Nie kupuj!”. Czerwone światło określa gatunki ryb, które powinny zniknąć z naszego menu, po to aby ich populacje miały szanse powiększyć się zanim całkowicie wygina.
Wymarcie gatunku może mieć wielorakie, bardzo negatywne skutki - mówi Ewa Milewska, konsultant WWF ds. rybołówstwa. - Jeżeli np. wyłowione zostaną wszystkie dorsze w Bałtyku będzie oznaczało to, że nie tylko nie zjemy juz tej smacznej ryby. Naruszy to równowagę ekologiczną morza i ogromna liczba innych gatunków będzie poszkodowana. Ucierpi także polskie rybołówstwo.
W Morzu Bałtyckim dorsz jest najbardziej zagrożonym gatunkiem. Szczególnie zagrożone jest wschodnie stado. Jego liczebność jest obecnie najmniejsza w historii. Szacuje się, ze w Bałtyku, nieraportowane, nieuregulowane i nieudokumentowane polowy dorsza sięgają nawet 35-45% legalnych połowów! Niektórych gatunków, w tym bałtyckiego dorsza, może w niedalekiej przyszłości po prostu zabraknąć „mówi Milewska. - Dlatego żeby w przyszłości również móc cieszyć się jedzeniem ryb, musimy się nauczyć więcej o tym, jak powinniśmy korzystać z bogactw naszych jezior i mórz. Mamy nadzieje, ze konsumentom pomoże w tym nasz poradnik.Poradnik trafi dziś w ręce tysięcy mieszkańców Warszawy. Od rana jest bezpłatnie rozdawany na najważniejszych skrzyżowaniach miasta przez wolontariuszy WWF przebranych za kucharzy. Elektroniczna wersja poradnika „Jaka ryba na obiad” dostępna jest na stronie internetowej: www.wwf.pl Polecamy także przepisy kulinarne mistrza kuchni Kurta Schellera dla ryb „z zielonym światłem”: www.wwf.pl/smacznego.pdf]
Ewa MilewskaKonsultant ds. rybołówstwa





