Świat Wełny @ 2006
| -Jak wygląda krzyżówka owcy z żółwiem? - Baran w kasku. Jedna jaskółka mówi do drugiej: - Dzisiaj będzie padał deszcz. - Dlaczego tak sądzisz? - Bo ludzie się na nas patrzą W Tatrach na hali opala się naga blondyna, a raczej przysypia sobie w słoneczku. Przechodzący turysta zgorszony takim widokiem przykrywa jej intymne części kapeluszem i idzie dalej swoją drogą. Po jakimś czasie przechodzi tą trasą Baca, patrzy i mówi: - O Jezusicku! Wciągnęło faceta! Idzie baca do sklepu mięsnego i pyta: - Cy jest kiełbasa? - Jest. Beskidzka. - Bez cego?? -Baco, czy można tu gdzieś kupić części zamienne do samochodu? - Zaraz za wioską jest ostry zakręt nad urwiskiem, a części leżą na dole... Policjant zatrzymuje bacę jadącego furmanką. - Baco, co wieziecie? Baca nachyla się i szepcze: - Siano. - Czemu tak cicho mówicie? - Żeby koń nie usłyszał! |
Krzysztof Cybulski |
Idzie przez las Czerwony Kapturek. Nagle z krzaków wyskakuje wilk - stary zboczeniec - i mówi: - A teraz Kapturku pocałuję Cię w takie miejsce gdzie jeszcze nikt Cię nie całował. Czerwony Kapturek wytrzeszcza oczy i mówi: - ooooo mamoooo w koooszyczek!!!?? |
|
Siedzi baca nad strumykiem i pierze kota. Przechodzi turysta i mówi: -Baco, kota się nie pierze. I idzie dalej. Pod koniec dnia turysta wraca. Patrzy, a baca siedzi nad martwym kotem i płacze. -Baco, mówiłem, że kota się nie pierze. Na to baca: -Pierze się, pierze, ino się nie wyrzyma. |
|
Jaka jest dobra strona choroby Alzheimera? - Codziennie poznaje się nowych ludzi. |
|
Jaka jest roznica miedzy IV RP a PRL? -za PRLu rzad byl w Londynie, a narod w Polsce Dlaczego pani wpatruje sie w moja bielizne?pyta Kowalska sasiadki, czy pani swojej nigdy nie wiesza? sasiadka: -owszem, ale dopiero po wypraniu. |
|
Facet, który przyszedł do fryzjera i zamówił golenie, skarży się, że ostatnio na policzkach pozostały mu kępki zarostu. Fryzjer odpowiada, że ma sposób na dokładniejsze golenie i wyciąga z szuflady drewnianą kulkę. Każe ją facetowi włożyć w usta i rzeczywiście, perfekcyjnie goli napreżoną w ten sposób skórę policzków. Zadowolony z efektu klient płaci za usługę i szykując się do wyjścia pyta: - A co by się stało, gdybym przez przypadek połknął tę kulkę? - Nic strasznego - uspokoił go fryzjer - przyniósłby pan ją jutro. A bo to mało razy się tak już zdarzyło ? Dyrektor zwraca się do pracownika: - Panie, pan wszystko robi powoli: powoli pan nmyśli, powoli pisze, powoli mówi, powoli się porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko? - Tak, szybko się męcze... Wędkarz opowiada kolegom o swoim ostatnim sukcesie wędkarskim pewnej chwili przerywa i mówi: - Zresztą, co wam będę opowiadał… Kiedy wyciągnąłem tego suma, woda w jeziorze obniżyła się o pół metra. |
|
Syn skarży się ojcu: - Smutno mi. W tym domu nikt nie chce poswięcić mi ani chwili uwagi. - Przepraszam, synu, co mówiłeś? |
|
Szef do kandydatki na sekretarkę: - Test praktyczny zdała Pani celująco. Jutro prosze przynieść swoje najbrzydsze zdjęcie. - Dlaczego najbrzydsze? - Żebym mógł pokazać żonie. |
|
Prosta kalkulacja W każdą niedziele wychodząc z kościoła, pewien męzczyzna dawał żebrakowi 10 zł. I tak to trwało kilka miesięcy, dokładnie do końca września. W pierwszą niedzielę października dał zebrakowi 5 złotych. Zdziwiony żebrak pyta: -Dlaczego tylko 5 ? Zawsze było 10 ! Mężczyzna westchnął i mówi: -No wiesz, wysłałem syna na studia. Na to żebrak: -Ale dlaczego na mój koszt? |
|
-Tato,ile kilometrow ma Nil?-pyta syn ojca. -Nie wiem-odpowiada ojciec. -A kto to był Jan Henryk Dąbrowski? -Nie wiem. -A stolicą jakiego państwa jest .Madryt? Nagle odzywa się mama: -Synku,nie męcz tatusia. -Nie strofuj dziecka,jak się nie będzie pytał to niczego się nie dowie.-odpowiada ojciec. -Mamo,zobacz jaki ten pies jest podobny do wujka Mariana-mówi mały Jasio do mamy. -Nie wypada tak mówić synku.-poucza go mama. -A dlaczego?.Myślisz,że ten pies zna wujka Mariana? -Jasiu-mówi nauczycielka-Jak będziesz się gapił przez okno,zamiast patrzeć na mnie ,to nigdy się nie dowiesz jak wygląda dzika świnia. Ojciec odprowadza syna do szkoły. -Ja też tutaj chodziłem.To było jakieś 15 lat temu-mówi ojciec. -Tak ,wiem tatusiu.Pani mi mówiła. -Naprawdę?-pyta uradowany ojciec. -Tak.Mówiła,że takiego matoła jak ja,miała w klasie jakieś 15 lat temu. Kobieta wybiera wykładzinę podłogową. -Chciałabym coś praktycznego do dziecęcego pokoju. -A ile szanowna pani ma dzieci? -Sześcioro. -To najbardziej praktyczny byłby asfalt. Polak dzwoni do kolegi mieszkającego na Syberii: -Cześć Sasza,słyszałem ,że u was są straszne mrozy. -E tam,nie jest tak żle, średnio minus 30 stopni. -A w telewizji mówili,że nawet minus 60 stopni. -Tak,ale to na zewnątrz. Rozmawiają dwaj kumple: -Ostatnio ,widziałem swoją teściową na kolanach. -Klęczała przed tobą?co mówiła? -Wyłaż gnoju spod łóżka. Jagna zaniepokojona dziwnymi odgłosami dochodzącymi od sąsiada pyta: -Co się u was dzieje kumie? -Nic,tylko teściowa śpiewa wnukom kołysankę. -Chwała Bogu,już myślałam,że świnia wam zdycha. Drogówka przeprowadza pobieżną kontrolę pojazdu pewnej nie najmłodszej już kobiety. -Ma pani mocno zdarty profil-stwierdza sprawdzający ogumienie policjant. -A z pana też żaden Brad Pitt...odcina się kobieta. W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci: -Kto mi powie,w jakim kraju jest najcieplejszzy klimat? -Ja,ja-krzyczy Jasio. -Słucham? -W Rosji-odpowiada Jasio. -Z czego tak wnioskujesz? -Bo,proszę pani,do nas w styczniu zzza Wołgi przyjechała ciocia w trampkach. Do kawiarni przychodzi koń i zamawia wodę mineralną. -Dziesięć złotych-mówi kelner. Koń płaci i pije wodę. -Nieczęsto widujemy tu konie...zagaduje kelner. -Trudno się dziwić.Woda mineralna po 10 złotych... Mąż zaczytany w Playboyu mówi: -Wiesz,piszą,że każdy meżczyzna zasługuje na kobietę co potrafi i lubi gotować,sprzątać,zna się na miłości francuskiej i odzywa się tylko wtedy jak się ją o to prosi/szyderczy uśmiech/. -A przeczytaj do końca drtykuł.Piszą,że do tego potrzebny jest mercedes,złota karta kredytowa i willa, baranie... Nowak przeglądając gazetę natrafia na artykuł"Pięć milionów dolarów za kontrakt piłkarski".Po chwili odkłada gazetę i mówi do syna: -Co tak ślęczysz nad tymi idiotycznymi zadaniami z matematyki?Wziąłbyś lepiej piłkę i poszedł na boisko pograć z kolegami. |
|
Egzamin z zoologii: - Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka. - Nie wiem - mówi student. - Jak się pan nazywa? - pyta profesor. Student podciąga nogawki. - Niech pan profesor sam zgadnie. |
|
Blondynka kupiła sobie sportowy wózek. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówce. Pisk opon, dym spod kół, i naczepa znalazła się w rowie. Blondynka zdążyła szczęśliwie wyhamować. Z kabinki tira wygramolił się mocno wkurzony szofer. Wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę z samochodu, postawił w tym kółku i krzyczy: -Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd! Blondynka stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę jej nowego auta. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyrzucił do rowu. Ogłąda się za siebie, a blondynka nic. Stoi i się uśmiecha. -Czekaj no jędzo - pomyślał facet wyciągając wielki nóż. Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie. Blondynka nic, tylko się śmieje. -Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię! Facet poleciał po kanister, oblał samochód i podpalił. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej się śmieje. -Hihi... haha... -No i co w tym takiego śmiesznego? -A, bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka. Ulicami miasta uciecha w popłochu starsza kobieta, a za nią biegnie mężczyzna i bije ją deska po plecach. Zatrzymuje go siłą przechodzień i krzyczy: - Co pan robi tej biednej kobiecie?! - To nie jest kobieta, to moja teściowa. - To kantem ją pan walnij, kantem! Płyną sobie dwa śledzie. jeden zasmucony, zamyślony, jakiś nie swój. drugi pyta, ej, a co ci się stało? coś nie tak z tobą? pierwszy westchnął i mówi, wiesz bo ja takie wielkie marzenie mam. jakie? pyta drugi, na co pierwszy odpowiada, wiesz, tak straaasznie chciałbym mieć długie włosy, marzę o tym obsesyjnie!!! drugi śledź pyta ale po co ci długie włosy? na co pierwszy z rozmarzonym wzrokiem i błogim uśmiechem odpowiada: no tak bym je sobie za uszy zakładał...... Przychodzi sadysta do sklepu ze zwierzętami i mówi: - Są papóżki nierozłączki? Na to ekspedientka: - Tak są - To poproszę jedną Przychodzi pacjent do doktora: - Panie doktorze czy mozna wyleczyc owsiki??? - A co? kaszla? Chlopak podchodzi do dziewczyny. - Tanczysz? - Tancze, spiewam, gram na gitarze... - Co ty pleciesz?! - Plote, wyszywam, lepie garnki... Komisja wojskowa: - Zawod ojca? - Ojciec nie zyje... - Ale kim byl?! - Gruzlikiem... - Ale co robil?!! - Kaszlal... - Ale z czego zyl?!!! Z tego sie przeciez nie zyje! - Przeciez mowie, ze nie zyje... - Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki: - Poproszę episkopat. - Chyba epidiaskop? - Proszę pani, to ja podejmuję diecezje! - Chyba decyzje? - Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem! Blondynka poznała na czacie chłopaka. Gadają juz od jakiegoś czasu i chłopak pyta: Spotkamy się w realu? a blondynka na to: U nas nie ma reala a może być w biedronce? Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia: - Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi: - Dawaj pieniądze!! - Dlaczego? - pytam groźnie. - Prima Aprilis!! To ja mu naplułam w oko i mówię: - Śmigus Dyngus!! Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi: - Popielec!! No więc ja go przydusiłem i mówię: - Zaduszki!! Młody rolnik oglada sad i poucza właściciela: -Pan ciagle pracuje starymi metodami, sąsiedzie.Będę zdziwiony, jesli z tego drzewa uda się panu zebrać chociaż 10 kg. jabłek. -Ja też będę zdziwiony, bo zawsze zbieram z niego gruszki.. . Przedszkole. Po zajęciach przedszkolanka pomaga założyć botki jednej z dziewczynek. Męczy się, bo botki są ciasne ale w końu - weszły. Spocona siada na ławce obok a dziewczynka mówi: - A butki są na złych nóżkach! Rzeczywiście, lewy na prawy. Ściąga je więc, zakłada znowu, morduje się sapie... wreszcie! - A to nie są moje buciki... - mówi nagle dziewczynka. Przedszkolanka zaciska zęby, sciaga botki, ociera pot z czoła... - ... to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić. Pani zaciska pięści, liczy do dziesięciu... Wciąga botki znowu na nogi dziewczynki. Uspokaja oddech. Zakłada jej płaszczyk, czapeczkę... - Masz rękawiczki? - pyta dziewczynkę. - Mam, schowane w butkach! Góralka chwali się sąsiadce: - A wicie, gażdzino, mój wnuk Jasiek to studiuje na uniwersytecie! - A na jakim? - No, jak to on się nazywo - próbuje sobie przypomnieć góralka.- Ugryż? Nie, nie ugryż...Użarł? Tes nie...Już wim! UJOT! |
|
Adam Małysz Wszyscy zastanawiają się: jak on to robi? Jedna z wersji głosi, że Adam Małysz to nie człowiek, a wysłannik Boży zwany Mad (z angielskiego Szaleniec). Dowód? Wystarczy prawidłowo (od tyłu) odczytać jego nazwisko - ZSYŁAM MADA |
|
Kochanie-woła żona z kuchni słysząc otwieranie drzwi w przedpokoju-Mleko kupiłeś? -Mlekoku?....Nie ,nie piłem. W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta: -Jak się nazywacie? -Jak to,nie wie pan?Jestem Napoleon Bonaparte. -Tak?A kto panu tak powiedział? -Pan Bóg. -Na to odzywa się głos z sąsiedniego łóżka: -On kłamie,nic mu takiego nie mówiłem Na łożu śmierci,mąż mówi do żony: -Jak dom się nam spalił byłaś przy mnie. -Byłam. -Jak samochód nam ukradli ,byłaś przy mnie. -Byłam. -Jak zabili mi rodziców byłaś przy mnie. -Byłam -To ty mi pecha przynosisz. Poruczniku,wczoraj podobno wróciliście do obozu pijani i na dodatek pchając jakąś taczkę. -Tak jest panie majorze. -Ja was zdegraduję.Zamknę w areszcie. -Tak jest panie majorze. -I nic nie macie na swoje usprawiedliwienie? -Tylko tyle,że w tej taczce,był pan,panie majorze. Do wsi przybywa ekipa telewizyjna,aby sfilmować najstarszego mieszkańca Polski.Reporter przystaje przy jakimś dziadku i wskazując na innego pyta: -Czy to jest ten najstarszy Polak? -Tak,to on. -A wy kim jesteście? -Jestem jego ojcem. Skarży się mąż żonie: -Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. -Dlaczego myślisz ,że to nasz Leszek? Może to ja wzięłam pieniądze?-broni syna matka. -To niemożliwe,w portfelu tym razem coś zostało. |
|
Mieszkanie jednego z profesorów uczelni technicznej. O trzeciej w nocy dzwoni telefon. Zaspany profesor podnosi słuchawkę. - Słuuuucham. - Śpisz? - Taaaaa. - A my się jeszcze uczymy! |
|
Asertywność !!! Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu,tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi,żona mu otwiera a on: - Słuchaj, skończyło się Twoje rządzenie! JA jestem w tym domu panem! JA mówię a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek,potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No?! Kto? - Zakład pogrzebowy draniu! |
|
Blondynka kupiła Fantę z zielonym kapslem. Otwiera, patrzy - na kapslu napis: "Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta - "Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta ... |
|
Dwaj przedszkolacy rozmawiaja: - Moj tata plywa w marynarce... - mowi pierwszy. - A moj plywa w slipkach. - odpowiada drugi. Przychodzi facet do swojego kumpla, patrzy, a tam u niego na podwórku nowy kompleks sportowy, wielki kort tenisowy z trybunami na kilka tysięcy ludzi. Podchodzi bliżej, a tam na korcie Agassi z Samprasem sobie rozgrywają mecz. Idzie do kumpla i pyta: - Skąd ty miałeś tyle kasy żeby zafundować sobie to wszystko? - A wiesz, mam złotą rybkę która spełnia każdemu życzenie. - Pożycz mi ją! Jutro ci oddam! - Dobra, tylko uważaj, ona jest trochę przygłucha, musisz do niej wyraźnie mówić. Pożyczył rybkę i szczęśliwy wraca do domu. Postawił ją na stole i głośno, wyraźnie i powoli mówi do niej: - Złota rybko! Chcę mieć górę złota. Rybka na to: - O.K. Idź spać a rano życzenie będzie spełnione. Wstaje na drugi dzień a jego dom przygnieciony przez górę błota. Chwycił rybkę, leci do kumpla i mówi: - Coś ty mi dał! Chciałem od niej górę złota a ona mi dała górę błota! Kumpel na to: - Mówiłem ci, że jest trochę głucha. Co to myślałeś, że ja chciałem mieć wielki tenis??? |
|
Popsuła się brama między piekłem a niebem. Żadna ze stron nie kwapiła się ,by ją naprawić , więc święty Piotr zaproponował, że rozegrają mecz piłkarski i przegrana strona naprawia bramę. Diabeł bardzo chętnie na to przystał.Święty Piotr pyta zdziwiony: - Czemu jesteś taki chętny?Przecież to my mamy najleprzych piłkarzy. - Ale wszyscy sędziowie są u nas - odpowiedział zadowolony diabeł. |
|
Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orla - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. |
|
Idzie sobie turysta polaną w górach i widzi bacę. A baca pasie sobie owce. Czarne i białe. No i turysta się go pyta: - Baco.. Ile mleka dają te owce? - Ano białe cy corne? - No wszystkie. - Białe dwa litry.. - A czarne? - Ino tys dwa litry. - A ile trawy jedzą? - Białe cy corne? - No wszystkie.. - Białe tsy kilo. - A czarne? - Tys tsy kilo. Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się że białe owce nie różnią się niczym innym niż kolorem wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta się jeszcze raz: - No to czemu baco je tak rozróżniacie? - Ano białe owce som moje. - A czarne czyje? - Ano tys moje. Wywiad z bacą: - Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? - Rano wyprowadzam owce, wyciagam flaszkę i piję... - Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka. - Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy. |
|
Mecze Polaków na Mistrzostwach Świata dzielimy na trzy grupy: - mecz otwarcia - mecz o wszystko - mecz o honor Chciał się gościu pozbyć kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej. Gdy wrócił do domu kot już tam był. Wywiózł go dziesięć ulic dalej, po powrocie widzi kota w domu. Wywiózł go jeszcze raz, krąży ulicami w prawo w lewo i tak aż na drugi koniec miasta. Dzwoni do domu i pyta się żony: - Jest kot? - Jest - odpowiada żona. - Daj go na telefon bo nie mogę trafić do domu!!! Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa... Przychodzi eskimos do baru i mówi: - Kelner, whisky! - Z lodem? - Nawet mnie nie wku...aj! - Jeśli jesteś taka sławna, to czemu zawsze na koncercie sala jest w połowie pusta? - Jaka pusta?! Sprzedaje się dwa razy więcej biletów niż miejsc! - No, ale twoje płyty się nie sprzedają... - Jak nie? Mam dwie złote płyty i trzy platynowe... co z ciebie za fan, że tego nie wiesz?! - Ja nie fan, ja ze skarbówki. Tylko Chuck Noris widział wszystkie odcinki Mody na sukces. Dlaczego studenci w Warszawie podkopali się pod Sejm? - Bo też chcą mieć Piwnicę pod Baranami. |
|
Po lekcji religii ksiądz udaje się ze skargą do dyrektora: -" Panie dyrektorze, ja tej młodziezy wogóle nie rozumiem, mówia jakieś "na ra, spoko" -"Proszę księdza, młodzież teraz używa pewnych zdrobnień , to całkiem normalne" Na następnej lekcji religii ksiądz wchodząc do sali zwraca się do uczni: " Pochwa!" |
|
Niezły test. Mąż wraca do domu lekko niewyraźny. - Piłeś! - wyrokuje żona. - No coś ty, ani kropelki. - Przecież widze, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj sie! Piłeś? - Nie piłem. - To powiedz: Gibraltar ? - No dobra, piłem... |
|
Baca pilnuje stada owiec na hali, siedzac przy drodze. Nagle podjeżdża nowiutki terenowy Mercedes. Kierowca, młody człowiek w drogim garniturze, wysiada i mowi: -Baco, jeśli zgadnę ile tu jest owiec, dacie mi jedną? Baca spojrzał na gościa, zerknął na rozrzucone po hali stado i mowi: -Zgodo. Młodzieniec wyjmuje z teczki notebooka, podłącza go do komórki, łączy się z serwerem NASA, podaje odczytaną z GPS-u pozycję, ściąga zdjęcie satelitarne hali, uruchamia program analizy obrazu, eksportuje dane do arkusza kalkulacyjnego, na miniaturowej kolo -Baco, macie tu 1427 owiec. Na to baca: -Zgodzo się, panocku, możeta wziunc swojom łowiecke. Zadowolony z siebie młodzieniec zabiera jedno zwierzę ze stada i zamyka je w bagażniku samochodu. Baca przygląda mu się uważnie i mówi: -A cy jak odgadne wos zawód, panocku, mógłbym dostoć takom samom zapłatę? -Jasne! Baca mowi: -Wyście som konsultont z Łunii Europejskiej. Zdziwiony młodzieniec odpowiada: -Faktycznie! Jak żeście to odgadli? -To baaaardzo proste - odpowiada baca. - Po pirse, przyjechalista tu, choć wos nikt nie zapraszoł. Po drugie, kazaliście mi zapłacic za cuś, co i bez wos wim. Po tsycie, g.... wita na temot mojego biznesa. A teraz oddawajta mi mojego psa! |
|
Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko! - Co jest? Pali się? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. Żona mówi do męża: - Kochanie jutro jest rocznica naszego ślubu - jak ją uczcimy? Na to mąż odpowiada: - Może minutą ciszy?! Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicy jednokierunkowej. Policjant: "Czy pani wie, GDZIE pani jedzie?" Blondynka: "Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!" Franek mówi do kolegi: - W niedzielę wybieram się z teściową na giełdę staroci. - A ile chcesz za nią dostać? Turysta wynajmując pokój u gazdy w Zakopanem, zastrzega się: - Cena jest wygórowana, ale niech tam, tylko żeby był spokój, i żadnych dzieci! - Tu nima zadnych dzieci panocku... Rano słychać potworny hałas i z poddasza zbiega wrzeszcząc niemiłosiernie wataha rozbrykanych dzieciaków. Oburzony turysta idzie do gazdy. - Gazdo, miało nie być żadnych dzieci! - Panocku, to nie dzieci, ino diabły wcielone Stary wędkarz postanowił połowić trochę pod lodem. Wybrał się więc na zamarznięte jezioro, wyciął przerębel, zarzucił wędkę i czeka. Mija godzina, dwie, żadnego brania. Zmarzł na kość, już miał wracać do domu gdy zauważył młodego chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Wyciął przerębel, zarzucił wędkę i wyciągnął piękną sztukę. Po kilku minutach następną, i następną... - Słuchaj, jak ty to robisz? - zapytał zaskoczony weteran - ja tu cały dzień siedzę i nic nie złapałem, a ty w kwadrans wyciągnąłeś 3 piękne sztuki. - Uoaki ucha yc euue. - Co powiedziałeś? - Uoaki ucha yc euue. - Nic nie rozumiem chłopcze, powiedz to powoli. Chłopak zniecierpliwiony wypluł coś na rękę i powiedział: - Robaki muszą być ciepłe Kowalska chwali się sąsiadce: - Doprowadziłam do tego, że mój stary pali tylko po dobrym obiedzie. - To wspaniale. Jeden papieros na rok jeszcze nikomu nie zaszkodził Tatusiu, jak byłeś mały, to też dostawałeś od swojego taty lanie? - No pewnie! - A dziadek od swojego taty? - Oczywiście! - A pradziadek? - Też! Ale dlaczego pytasz? - Bo chciałbym się w końcu dowiedzieć, kto zaczął... Jasio wszedł do ciemni fotograficznej i zaczyna wrzeszczeć. - Czemu tak krzyczysz? - pyta mama. - Wywołuję zdjęcia Dwóch Szkotów spotyka się w Edynburgu. - Czy możesz pożyczyć mi funta? - Och niestety, nie mam przy sobie pieniędzy. - A w domu? - Dziękuję, wszyscy zdrowi U lekarza. - Jak się objawiają pańskie zaniki pamięci? - Notorycznie zapominam, że mam żonę... |
|
W nocy ktoś głośno stuka do pokoju jednego z gości hotelu: - Proszę wstawać, hotel się pali! -To nie te drzwi, strażak nocuje w pokoju obok. Policjant zapisał się do biblioteki i wypożyczył sobie do czytania książkę telefoniczną. Gdy ją oddawał, bibliotekarka pyta: -A ciekawa chociaż była? - Akcja niespecjalnie, ale ilu bohaterów! |
|
Dwie koleżanki-mężatki wracają z zakrapianej imprezy. W pewnej chwili musiały załatwić potrzebę fizjologiczną, wstąpiły więc na pobliski cmentarz. Niestety, w trakcie jej załatwiania coś je wystraszyło, szybko więc uciekły do domu. Następnego dnia spotykają się mężowie owych dam. - Wiesz, moja żona chyba mnie zdradza. - Tak, a skąd to wiesz? - Wczoraj wróciła bez majtek. - Stary, moja też mnie zdradza. - Skąd wiesz? - Wczoraj wróciła z szarfą na szyi: Nigdy cię nie zapomnimy. Koledzy z Radomia. |
|
Dlaczego Pan Bóg stworzył kartofle? Żeby i biedacy mieli kogo obdzierać ze skóry. Jak najepiej stracić na wadze? Kupić wagę za dwa tysiące i sprzedać za tysiąc. Co mówi kogut, wypadając przekupce z koszyka? Te kobiety mnie zgubią. Po czym można poznać wesołego motocyklistę? Po komarach w zębach. Co to jest pchła? Zwierzątko, które zeszło na psy. Czym się różni ksiądz od policjanta? Ksiądz mówi Pan z Wami, a policjant Pan z nami. |
|
Dwie kobiety w średnim wieku rozmawiają w autobusie. -Masz może w domu jakąś książke o człowieku pierwotnym? Syn do szkoły potrzebuje. -Nie. Ale mogę wam pożyczyć mojego męża. On nie przeszedł ewolucji.. zasłyszane w autobusie :-) |
|
W teatrze w czasie przerwy zauwazyłam mała zagubiona dziewczynkę kszątajaca sie pośród tłumu, podeszłam do niej pytajac sie gdzie siedzi, z kim przyszła itd. Dziewczynka odpowiedziała, ze nie wie gdzie siedzi a przyszła z mamą . Pytam wiec: A jak Twoja mamusia wygląda to może ją znajdziemy? Ona na to: Mama wyglada jak każda normalna mama . |
|
W nocy mąż słyszy jak żona wzdycha przez sen u jego boku : - RYŚKU! RYŚKU! OH RYŚKU! Mąż zdziwiony ( bo bynajmniej nie ma na imię Rysiek) zaplanował wybadać sytuację. Rano udaje, że wychodzi do pracy, a tak naprawdę chowa się w szafie. Słyszy jak jego żona bierze prysznic, suszy włosy, widzi przez szparkę jak się maluje, zakłada ponętną bieliznę- myśli "pewnie dla Ryśka". Dzwoni dzwonek do drzwi, żona otwiera, wchodzi Rysiek do sypialni. Mąż obserwuje i myśli:" Fajny ten Rysiek...włoski na żel, modnie ubrany, solarium, złoto na szyi, buty wyświecone, miły uśmiech". Czeka co będzie dalej. Żona wchodzi do łazienki, a Rysiek się rozbiera. Mąż obserwuje i myśli" Naprawdę fajny ten Rysiek...ciałko z siłowni, kaloryferek, porządne bicepsy, rewelacja" . Z łazienki wychodzi żona i zaczyna tańczyć przed Ryśkiem ściągając powoli kolejne częći garderoby. Robi to trochę nieudolnie. Mąż obserwuje i myśli: "Rety, kobieto, ruszasz się jak mucha w smole, ciało blade, same zmarszczki, piersi obwisłe... WSTYD PRZED RYŚKIEM! " |
|
Pociagiem jedzie kowboj i indianin. Indianin pali fajke i co chwila puszcza kolka zdymu. Siedzacy naprzeciw kowboj nie wytrzymuje i krzyczy:jeszcze jedno slowo,a pozalujesz czerwoncu ! |
|
Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków ekologicznej organizacji Greenpeace. - Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek? - To nie norki, to poliestry. - A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie, żeby pani miała futro?! |
|
Leży sobie tato hipopotam w bagnie. Przewraca się leniwie z boku na bok. W tym czasie wokół bagna na rowerku zasówa mały hipopotamek, jedno kółko, drugie, trzecie ... i nagle babach!!! Upadł i krzyczy: -Tato, tato. A na wołanie syna hipopotam: -No tak rzuć wszystko i idź naprawiaj rowerek. |
|
Wchodzi Profesor na zajęcia i mówi do studentów: -a teraz będzie trochę śmieszno i trochę straszno, dla mnie będzie śmieszno a dla was będzie straszno, wyciągamy kartki i piszemy kolokwium. |
|
Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz do picia?
Barman na to:
- Ano, panocku drink "Góra cy"!
Turysta:
- Jak to "Góra cy"?!
Barman:
- Widzicie, bierzemy sklanecke wina... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Poźniej bierzemy sklanecke piwa... no dwie... góra cy i wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki... dwie... no góra cy i wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając gzejemy cas jakiś. Poźniej nalewamy i pijemy sklanecke... dwie... no góra cy. Po wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no
góra cy!
Patrycja
…Baca trzyma swoją teściową nad przepaścią i mówi
mój dziad swoją teściową udusił
mój ojciec swoja teściową powiesił
a ja taki nie będę i puszczę cię wolno!!!
... Kubuś mówi do Prosiaczka
Wiem co się z Tobą stanie kiedy dorośniesz!
A co czytałeś mój horoskop?
Nie, książkę kucharską...
... Panie dyrektorze, czy mógłbym dostać dzień urlopu, by pomoc teściowej przy przeprowadzce?
Wykluczone!!
Bardzo dziękuję, wiedziałem że mogę na pana liczyć!!!
Mrówka została złapana na gorącym uczynku jak zabijała słonia
Za swój czyn stanęła wkrótce przed sądem.
Sędzia pyta mrówkę
- Dlaczego to zrobiłaś?
Na to mrówka odpowiada
- Cóż, takie są prawa dżungli
Czym się różni dyrektor od męża?
Mąż nie wie, że ma zastępcę.
Przychodzi kogut do kurnika, wyciąga zza pazuchy strusie jajko i mówi do kur:
- No drogie panie, nie chce was poganiać, ale patrzcie na poczynania konkurencji.





